Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies do przechowywania identyfikatora sesji użytkownika. Dzięki temu plikowi będziesz zalogowany w serwisie przez cały czas przebywania w witrynie bądź do momentu wylogowania się. Możesz zrezygnować ze zbierania informacji poprzez pliki cookies, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki - niemniej w takim przypadku nasz serwis nie będzie działał poprawnie.
Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek:

Pożegnanie, koniec italodance.pl

 (Przeczytany 163 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Darkou

Offline Offline

Debiut: 2018/04/03
Wiadomości: 28


« : 16-09-2021 22:09:20 »

Dziękuję za liczny udział w ankiecie. To tylko potwierdza, że moje chęci - według mądrego właściciela stacji, będące bez szans - to tylko strata czasu. Już wiem, z kim mam do czynienia i nie zamierzam tutaj dłużej siedzieć i słuchać tej stacji, która definitywnie zostanie zlikwidowana z końcem tego roku.
Fajnie było czuć się częścią tej społeczności, choć to zapewne tylko pozorne uczucie, skoro mało kto angażuje się tutaj w utrzymaniu tej stacji. A osoby, które się starają nie mając siły przebicia, poddają się. To tak na marginesie, żeby nie było, że żałuję tych znajomości i że nikt nic nie robi/zrobił, że było lepiej.

Dzięki italdance.pl dużo skorzystałem poznając wiele utworów, których nigdy nie słyszałem ale i identyfikując wiele znanych z młodości. Na pewno nie uważam czasu spędzonego tutaj za zmarnowany ale nie takiego wynagrodzenia spodziewałem się za szczere chęci.
Muzyka, to moje życie i w moim odczuciu nie poznałem tutaj nikogo, kto z podobną determinacją chciałby ażeby ta stacja była wielka. Bez urazy, być może takie osoby były ale tak jak ja zderzyły się ze ścianą i poddały się.
Ja czynię to dzisiaj, żegnajac się, ponieważ nie zamierzam przebywać w miejscu zarządzanym przez osobę, która nie potrafi odnosić się do drugiego człowieka, słuchacza z szacunkiem. A coś jest nie tak w sytuacji, gdy te same osoby, których pasją jest muzyka nie potrafią się dogadać.

To tyle ode mnie. Mam nadzieję, że nikogo tutaj nie uraziłem. Starałem się szczerze przekaząć to, co myślę i czuję. Zresztą, jak zawsze.
Przez jakiś czas będę dostępny, gdyby ktoś chciał się pożegnać a potem zmykam.
Choć nie jest powiedziane, że się już nigdy nie spotkamy. Czas pokaże.

Zapisane
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Użytkownicy Online
Zalogowanych 3 użytkowników
Kolejka Zamówień